"GLUTEN i KAZEINA - PODSTĘPNI NIEPRZYJACIELE."

  Sprawdź, ile i gdzie masz w sobie glutenu i kazeiny – sprawców wielu poważnych schorzeń. Test aparatem EAV wykaże to dokładnie oraz pozwoli ustalić, które produkty żywieniowe są dla Ciebie przyjazne bądź neutralne, a które nie są wskazane.

 W nawiązaniu do możliwości diagnostycznych aparatu EAV – wg elektroakupuntury dra Volla (patrz: Informator Medyczny, Styczeń 2011) - należałoby poszerzyć tematykę występowania grzybów, bakterii, pasożytów i innych toksyn niszczących organizm ludzki o obecność w nim jeszcze dwóch najeźdźców, powoli, cicho, podstępnie, ale bardzo skutecznie każdego dnia, całymi latami podkopujących nasze zdrowie i dobrostan. Są to gluten i gliadyna z produktów pszennych (gluten obecnie stosowany jest jako konserwant prawie we wszystkich artykułach spożywczych), oraz kazeina z produktów mlecznych.

 Dawno temu młynarze piekli chleb z tzw. śruty, czyli ziarna z błonnikiem i kiełkami, obecnie mamy bez liku białych, sypkich mąk. Przemysł, szybkie technologie, oszczędność, pośpiech pozbawiły ziarna ich odżywczych, cech, dodały drożdże i bakterie, spulchniacze,  konserwanty, a w końcu o kilka razy więcej glutenu, żeby białością , konsystencją waty i zapachem nęcić pierwszych porannych spacerowiczów udających się po ciepłe jeszcze bułeczki i biały chlebek. W taki oto sposób miliony osób codziennie na pierwsze śniadanie zjadają gluten ze skrobią i substancjami chemicznymi, na których pędzono owo ziarno. Najczęściej gości jeszcze na takim pieczywie zimny biały lub żółty ser, albo zjadamy płatki z mlekiem lub zimnym jogurtem, dodając nadmiaru kazeiny (podobno używa się jej do wyrobu kleju stolarskiego). A po latach taką lepką i gęstą mazią mamy oblepione jelita, a w konsekwencji upośledzone zarówno wchłanianie życiodajnych składników, jak i wydalanie toksyn, śluzówka jelit jest podniszczona, a delikatne kosmki jelitowe prawie sparaliżowane. Następnie stwierdza się celiakię, czyli nietolerancję glutenu i szereg chorób o podłożu autoimmunologicznym. Kazeina bardzo skutecznie osadza się w naczyniach krwionośnych powodując ich zwiotczenie i degenerację, gluten zresztą podobnie.

  W medycynie energetycznej obieg płuc związany jest z jelitem grubym i żyłami, a obieg serca – z jelitem cienkim, tętnicami oraz aortami, odpowiadają im również odpowiednie fragmenty mózgu. Trudno nie zauważyć zatem, że jakie nasze jelita, takie będą nasze arterie.

  Testem aparatem EAV wg programu dra Jonasza można zmierzyć obecność glutenu i kazeiny, a statystyki wykazują, że u coraz młodszych osób oba te patogeny obecne są w dużej ilości w naczyniach krwionośnych i mózgu, nie wspominając o zaleganiu ich w jelitach, żołądku, wątrobie i innych narządach. Co ciekawe, często pomiar nie wykazuje nadmiaru cholesterolu, a przy haśle “miażdżyca” , “żyły”, bądź “tętnice” mamy wyraźne niedomogi, a wtedy znajdujemy właśnie tam gluten lub kazeinę, a często obie substancje równocześnie.

  Osoby z depresjami i problemami psychicznymi niemal zawsze wykazują dużą obecność glutenu w mózgu. Oba patogeny przyczyniają się do zawałów, udarów, zatorów, bólu głowy, zaparć lub biegunek, zespołu chronicznego zmęczenia, permanentnych przeziębień, egzemy, drożdżyc i wielu innych cywilizacyjnych chorób z nowotworami włącznie. Dr Jonasz opracował również preparaty usuwające nadmiar glutenu, gliadyny i kazeiny z organizmu, ale dobrze w czasie i po detoksykacji preparatami nie wprowadzać tych patogenów poprzez błędy w jedzeniu z powrotem do organizmu w nadmiarze każdego dnia, bo przypomina to syzyfową pracę albo “ wpychanie pasty do zębów z powrotem do tubki."

  Podstawą zdrowo funkcjonującego organizmu jest prawidłowa równowaga kwasowo-zasadowa, czyli dobry bilans białek i węglowodanów. Ciągłe mieszanie ich w prawie wszystkich posiłkach sprzyja zaleganiu i fermentowaniu takiej masy w organizmie i męczeniu go i ogołacaniu z energii, kiedy musi sobie z tym wszystkim poradzić.

  Sugerujemy poniżej kilka zaleceń zdrowego i prostego odżywiania sprzyjającego odtruciu organizmu ze starych toksyn i nie obarczającego go każdego dnia nowymi “zaległościami.”

  Starajmy się NIE ŁĄCZYĆ w jednym posiłku BIAŁEK I WĘGLOWODANÓW. Zaburza to i rujnuje równowagę kwasowo-zasadową, prowadzi do stałego zakwaszenia i zaśluzowania organizmu, zaflegmienia, czyli 'idealnego' środowiska dla rozwoju grzybów oraz infekcji leczonych antybiotykami, wprowadzającymi jeszcze więcej pleśni, zalegania glutenu i kazeiny, etc. Bardzo łatwo można przerwać to błędne koło.

  BIAŁKA mięso ( najlepiej bez panierki!), wędliny, mleko krowie (bardzo niekorzystne, o wiele lepsze jest kozie), ser biały, ser żółty, jajka, fasola, bób, soczewica – jemy same lub z warzywami, najlepiej gotowanymi, i/lub z tłuszczem (oleje lub masło)

  Dopiero po 1.5 – 2 h lub jeszcze później jemy “CIĘŻKIE WĘGLOWODANY” - chleby, makarony, naleśniki, pierogi ( najlepiej z mąki orkiszowej lub orkiszowo-żytniej, nie zaklejajmy się glutenem z mąki pszennej!), ziemniaki - jemy z warzywami, najlepiej ciepłymi, i/lub z tłuszczem(oleje lub masło)

  Wyrównując w ten sposób równowagę kwasowo-zasadową, coraz rzadziej będziemy mieli ochotę na słodycze, a jeśli jeszcze musimy, to zjedzmy je po 1.5 – 2 h po posiłku, to samo dotyczy owoców – lepiej zjeść je lub wypić kompot krótko przed posiłkiem, ale długo po. Unikniemy fermentowania i gazów!

  WYKLUCZAMY MAKĘ PSZENNĄ! Biały waciany chlebek i bułeczki zastępujemy orkiszowo–żytnim (osoby ze zbyt dużą ilością glutenu wykazują nietolerancję nawet na orkisz, ale to może się szybko zmienić, jeśli odtrujemy organizm rozłącznym jedzeniem). To samo dotyczy makaronów, naleśników, pierogów i ciast, po prostu jedzmy je z ww. innych mąk.

  WYKLUCZAMY BIAŁY CUKIER! Zastąpmy go miodem, ksylitolem, melasą. JEŚLI LUBIMY CZARNĄ KAWĘ, PIJMY JĄ BEZ MLEKA! Dodajmy cynamon, kurkumę, imbir, goździki etc. Zainteresujmy się odżywianiem wg 5 PRZEMIAN, bacząc jednak na rozłączność.

  OGRANICZAMY lub WYKLUCZAMY surowe, kwaśne i zimne owoce i warzywa, zwłaszcza w zimnych porach roku ( jedzmy je ciepłe), a także mleko krowie, jogurt, ser biały i żółty,o pleśniowych nawet nie wspominam (jeśli już musimy, to mniej i osobno, czyli bez chleba, makaronu, kartofli, etc.)

  CODZIENNE ŚNIADANIE – płatki orkiszowe, żytnie, jęczmienne, owsiane, (najlepiej sprawdź testem, czy te mąki są dobre dla Ciebie) ugotowane na samej wodzie (BEZ MLEKA I JOGURTU!!!), z dodatkiem, wg uznania i smaku, rodzynek, moreli, suszonych śliwek, migdałów, orzechów, nawet owoców, które się w tym ugotują i będą zjedzone na ciepło. Na koniec dodajmy trochę miodu i 2-3 łyżki oleju, najlepiej lnianego. Dosypmy cynamonu, KURKUMY, troszkę imbiru. etc.

  Jeśli płatki są za ciężkie, a tak się może dziać przy nadmiarze glutenu, zastąp je KASZĄ JAGLANĄ - odkwasza, odśluzowuje, działa zasadowo.

  Takie śniadanie ogrzeje żołądek, śledzionę i trzustkę, których wieloletnie wychładzanie wymieszanymi, kwaśnymi, surowymi potrawami osłabia naszą odporność, zagrzybia, rozszczelnia jelita i powoduje reakcję autoimmunologiczną, która może sprowokować alergię, astmę, zapalenie stawów, choroby tarczycy i wiele innych, bo broniący nas układ immunologiczny w końcu, zdezorientowany, zaczyna atakować sam siebie. KANAPKI – po prostu odpowiedni chleb, byle nie pszenny, z masłem, dobrymi przyprawami, ziarnami słonecznika, lnu, dyni., ewentualnie z warzywami. Organizm bardzo szybko podziękuje Ci, że nie było na nich serów, wędlin i jajek, bo zjesz je po 2h lub jeszcze później, albo następnego dnia z warzywami, bądź same. Z jednolitego posiłku organizm, nie męcząc się, bardzo szybko wchłonie z 80% odżywczych wartości, zamiast 20% lub mniej z “mieszanki”, a Ty nie będziesz cierpieć na zaparcia, zmęczenie, zgagi, migreny, a także na wiele naprawdę poważnych schorzeń!

  Pamiętajmy również o wypijaniu przynajmniej kilku szklanek wody dziennie, czystej, samej wody, ale ciepłej, oprócz pozostałych płynów, również ciepłych!

  Ważne: PRZEŻUWAM POKARM DOKŁADNIE, POWOLI, DŁUGO I SPRAWIA MI TO OGROMNĄ RADOŚĆ. KONKLUZJA – JESTEŚMY TYM I KIM, CO JEMY. To ma zasadniczy wpływ również na nasze myśli, emocje i czyny. Motto ojca Grande, wielkiego Przyjaciela ludzkiego zdrowia, to: “CO ZJADASZ, TAKIE ZDROWIE POSIADASZ.”

  Jak zauważyliśmy, jemy prawie wszystko, tylko w innej konfiguracji. Nic się zatem nie stanie, jeśli, przyjmując to za nasz nowy styl życia, a nie następną super-dietę, od czasu do czasu zrobimy sobie “manewry”i trochę „zamieszamy”, ponieważ ociężałość, którą odczujemy szybko zmotywuje nas ponownie do “wspaniałej lekkości bytu”. Bawmy się tym i nie obwiniajmy się, jeśli czasami na chwilę powrócimy do “starego programu” - potraktujmy to jako sposób na obserwowanie siebie, swoich reakcji, samopoczucia, a wtedy wejdziemy w kontakt z naszą Intuicją, a Ona na pewno nas nie zawiedzie. Modne obecnie diety wysokobiałkowe, często rozpoczynane zimą, może i dają szybką utratę nadwagi, ale zakwaszają i wychładzają organizm, kończą się chorą wątrobą, nerkami, stawami, ruszającymi się zębami, etc., a potem „rzucaniem się” na węglowodany, włącznie z alkoholem, bo to przecież płynny cukier, i powrotem do nadwagi, nawet jeszcze większej. Sugerowany stały styl odżywiania, a nie dieta (umysł nie lubi diet) powodują stopniową redukcję nadwagi, jeśli taka występuje, nie narażając organizmu na następny szok.

  “CHORUJEMY NIE DLATEGO, ŻE SIĘ STARZEJEMY, LECZ STARZEJEMY SIĘ, PONIEWAŻ CHORUJEMY.” Zróbmy zatem porządek na talerzu z naszym chlebem powszednim, wyrzućmy toksyny z całego życia i nie twórzmy nowych przez 365 dni w roku, a organizm odpłaci nam zdrowiem, radością i lekkością. Profilaktycznie, raz lub dwa razy w roku skorzystajmy z serii zdrowotnych zabiegów refleksologicznych (masaże receptorów stóp i twarzy) oraz ze strojenia organizmu kamertonami, co również wzmacnia, uspokaja, odtruwa organizm i sprzyja procesom samoleczenia.

  Autorka, będąca refleksologiem, wie ze stanu receptorów, jakie problemy gnębią ludzi. Od jakiegoś czasu pracuje również metodą detoksykacji dr Jonasza, i szybkość poprawy zdrowia po stosowaniu Jego preparatów, a zwłaszcza wśród osób które decydują się na zmianę konfiguracji pożywienia , nakłoniły ją do skreślenia tego tekstu.

Helena Smereczyńska-Stanisławska